piątek, 28 maja 2010

Jacy wyborcy, tacy politycy

Dochodzę do wniosku, że cała bieda w naszym kraju i spotykające Polaków klęski, biorą się ze słabej kompetencji i małej wiedzy wybieranych przez nas polityków, którzy obsadzają kluczowe stanowiska w państwie. Utarł się taki zwyczaj, że polityk może nie wiedzieć o czym mówi i co powinien zrobić, byle tylko był popularny. No i politycy zabiegają o tą popularność, bo takie są oczekiwania opinii publicznej. Pamiętam na przykład, że przed ostatnimi wyborami prezydenckimi niektóre sondaże brały poważnie pod uwagę Tomasza Lisa, właśnie ze względu na popularność, a nie wiedzę, doświadczenie czy umiejętności. Jeżeli chcemy, żeby prezydent był osobą popularną, wybierzmy Kubę Wojewódzkiego albo Dodę Elektrodę.
Niewiele wspólnego z wiedzą, kompetencją i praktyką mają wymysły naszych posłów. Większość podejmowanych przez sejm ustaw zawiera nieprecyzyjne i nieżyciowe artykuły, których nikt nie bierze poważnie. Często nie ma w nich żadnych sankcji, ani wskazania kto ma je egzekwować. Jedyne precyzyjne aż do bólu ustawy, spośród tych które czytałem dotyczą podatków. Bez żadnego jednak skutku można szukać w ustawach na przykład tego, kto i za które pieniądze powinien budować i utrzymywać wały przeciwpowodziowe oraz kto odpowiada przed obywatelami za ich całość.
Szkoda, że tacy ludzie jak Jerzy Buzek to w naszym kraju rzadkość. On zdawał sobie sprawę, że będzie najmniej popularnym politykiem w Polsce, a przecież nie zawahał się przed wprowadzaniem reform. Nie do końca może były one dobrze dopracowane i nie do końca udało mu się je wprowadzić ale pan Buzek w ich wprowadzanie się zaangażował nie myśląc o popularności i następnej kadencji. Po nim już nikt nigdy żadnych gruntownych reform nie wprowadzał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz